| My Posts: 2 Comments: 0 Create on 24/7/2008 Updated on 27/7/2008 Subscribe to the blog |
| |
| | | | Halo, Witten, witam i ten stan, gdy nabite mam
Nie przeszkadza, więc jaram z zachwytem, a nie sam
Jeden gram czy dwa kilo, chwilo trwaj
Poznaj skrajności kraj, na kraj jest milion możliwości
Od gości rap, PFK skład w pełnej gotowości
I ci, którzy mają wolne
2000 Witten, deszcze niespokojne
Ej, play, rekord zostały pobite
Z tej strony mikrofony stale przepite
I przepalone wokale, bo lepiej być nie może
Dopóki nie włożę wieży a na razie tworzę
O Boże, to że była jak nalepka lepka
2000-8-27 i najebka
Halo, Witten, witam i ten stan standardem w dzień za dniem
Gdzie popadnie palę... | |
| |
| | chcę mieć spokój
w stresowych sytuacji
natłoku
jestem jak statek zadokowany
w doku
od półtora roku
nikogo na widoku
tylko dźwięki hip hopu
na dziewiątym piętrze w bloku
tak między nami
sam na sam z płytami
nikt mi nie da tego
co to właśnie da mi
badam grunt pod stopami
- gdzie mi kurwa z butami ?!
 | |
| |
|